Blog

Wszystko jest po coś… nawet pępek

Wszystko jest po coś… nawet pępek

Zupełnie niedawno w jednej z rozmów z moimi dziećmi, takiej wiecie z cyklu „rozmowy o życiu”, powiedziałam im, że jestem przekonana, że „wszystko jest po coś”. No i się zaczęło… testowanie. Nie wiem jakim sposobem (nie zawsze nadążam za tokiem myślowym moich dzieci :)) doszliśmy do pępka. Po co jest pępek? Moja córka dopytywała jak powstał i po historii o zapłodnieniu , ciąży i pępowinie, stwierdziła, że już wie: „ pępek jest po to żeby zawsze, nawet jak się jest daleko, pamiętać o mamie, wystarczy popatrzeć na pępek”… no i wreszcie zrozumiałam 🙂 .
Myślenie o mamie nie zawsze jest nam potrzebne ale doświadczenie relacji z nią jest ważne zawsze.

Bywa różnie z tymi mamami…  Ja wobec swojej mam dużo więcej wyrozumiałości od kiedy sama jestem mamą 🙂 . Wciąż balansuję między odpowiedzialnością za dzieci, które sprowadziłam na ten świat a uznawaniem ich niezależności i prawa do bycia „sobą”.

Moja mama miała dużo troski o mnie. Czasem miałam wrażenie, że ta troska przesłaniała jej to kim jestem. Dziś kiedy jestem mamą wiem, że to niezłe wyzwanie widzieć swoje dziecko spoza swoich lęków. Razem z tą maminą pępowiną rozwija się łączący ja z dzieckiem lęk o nie. Nie wiem czy może być inaczej. Pracuję nad tym by lęk nie przesłaniał moim dzieciom po prostu miłości jaką mam do nich. Kiedy się boimy rosną w nas oczekiwania, wymagania i zależności a w naszych dzieciach wątpliwości o toczy są kochane. Wiem już, że strach jest tylko przejawem miłości („tak Cię kocham, że boję się o ciebie”) ale poszukuję innych sposobów na jej okazywanie.

Matki zawsze chcą dobra dla swoich dzieci, tyle że nie zawsze tak samo je rozumieją. Wiele trudności między mamą a dzieckiem bierze się z tej prostej różnicy. Każda mama ma swoje doświadczenia, w których budowały się jaj przekonania i pomysły na to co jest dobre i jakąś swoją mamę, z którą układała relacje.

Bycie mamą to taki temat na który można spojrzeć na wiele różnych sposobów. Można rozważać wątek bycia mamą a bycia kobietą i partnerką, wątek relacji mama – dziecko to zwykle niezbędny element w terapii, a o stereotypach, wskazówkach i zaleceniach do bycia „dobra mama” napisano już nie jeden poradnik.

Relacja matki i dziecka jest wyjątkowa, ta pierwsza i najbliższa. Niezwykle istotne jest to jak od tej swojej mamy się wyodrębnimy, budujemy siebie i decydujemy co od Ciebie mamo biorę z wdzięcznością a co,z tą sama wdzięcznością, pozostawiam i nie biorę na swoje życie – zadanie całożyciowe, ma różne oblicza w różnych etapach życia.

Nie musisz niczego udowadniać swojej mamie ona i tak widzi Cię własnymi oczyma, przez pryzmat swoich przekonań, doświadczeń, emocji. Nie musisz niczego jej rekompensować bo dostała co najcenniejsze – po prostu Ciebie. Nie musisz czekać na nic od niej bo masz już wszystko od niej – życie, w którym możesz doświadczać miłości. Nie musisz nic a wiele możesz bo, jak by nie było, pępek jest dowodem na to, że coś ważnego Was łączy. 🙂

Edyta RK