Świat jak w gipsie

ŚWIAT JAK W GIPSIE – jak nie dać się zagipsować?

Od pewnego czasu po mojej głowie krąży porównanie życia “w koronie” do założonego gipsu.

Odnoszę wrażenie że w obecnej sytuacji, nasze organizmy działają jak zagipsowane. Większość z nas zna kogoś kto miał jakąś część ciała w gipsie, w jakimś unieruchomieniu, albo sami tego doświadczyliśmy. Organizm bardzo zwalnia działanie, a dana część jest osłabiona i po zdjęciu gipsu/unieruchomienia potrzebuje rehabilitacji i systematycznych ćwiczeń. Im dłużej był gips tym trudniej wrócić do sprawności.

Gips przy złamaniach bywa potrzebny, czasem nawet niezbędny 😉 Ważne by w tym czasie wspierać organizm, a kiedy możliwe korzystać z rehabilitacji i przywracać funkcjonalność.

Obecne czasy pandemii związane z Covid-19 i izolacją pozwalają nam spojrzeć na wiele aspektów naszego życia. Odnoszę wrażenie, że na plan pierwszy wysuwa się kilka głównych punktów takich jak edukacja/nauka, praca, bycie z rodziną, bycie w parze, ale też nasze bycie samym ze sobą, dbanie o swój dobrostan, o nasze umiejętności.

W czasie izolacji możemy czuć się ospale i ociężale, ponieważ dość drastycznie dla wielu osób zmniejszyła się aktywność fizyczna (mam na myśli całokształt, nie tylko regularne treningi, myślę tu nawet o zwykłym chodzeniu do szkoły, pracy, przemieszczaniu się na przerwach lekcyjnych po korytarzu, do parkingu itp.). W związku z tym nieco inaczej może funkcjonować biochemia naszego organizmu. Izolacja działa jak niewidzialny gips. Osłabia nasz organizm. Zadbajmy by nasza krew miała wystarczającą ilość tlenu do transportowania do komórek, w tym do mózgu – może się przydać :))) i by miała potrzebne siły – to dzięki adrenalinie w czasie wysiłku. Siedząc zapadamy w sen zimowy, a tu wiosna puka do okna i kwitną kasztany. 😉

Ratunkiem dla organizmu jest i będzie ruch. Z pomocą mogą przyjść “elektronika”, nie zawsze lubiana przez dorosłych, tym razem bardzo użyteczna. Dzięki “elektronice” możemy ćwiczyć on line i to nawet z informacją od trenera jak wykonujemy dane ćwiczenie, możemy też poruszać się przy grach na “kinekcie”. Pamiętajmy wtedy o otwartym oknie. Nie zastąpi to ruchu na świeżym powietrzu czy baseny, treningu, jednak będzie bardzo użyteczne. Ponadto kiedy teraz pogoda jest coraz ładniejsza i sprzyja spacerom, wypadom rowerowym, korzystajmy – jak z rehabilitacji po unieruchomieniu.

Co jeszcze prócz biochemii naszego organizmu mogliśmy zagipsować? Może pracę nad zmianą sylwetki przed wakacjami albo w ogóle zmniejszenie masy 🙂 a może właśnie przybranie masy/wzmocnienie mięśni? A może pracę nad konkretnymi umiejętnościami zdobywanymi na kursie/ szkoleniu? A może w “GIPS” poszła praca nad celami/ wartościami życiowymi albo nad komunikacją w parze/ poprawą relacji? Co odłożyliśmy na “po pandemii”, na czas jak “to wszystko się skończy”? Mówimy czas się teraz zatrzymał…Tylko kalendarz nie chce słuchać i uparcie pokazuje upływ zatrzymanego czasu…był marzec na początku, a teraz maj w połowie…

Jak się nie zagipsować albo jak poradzić sobie w gipsie i po jego zdjęciu?

Każdy będzie szukał swoich sposobów i każdemu z nas pewnie pomagać będą różne działania. Ważne, by zadać sobie pytanie, czego potrzebuję. Jednym z sposobów radzenia sobie z gipsem będzie aktywność fizyczna, o której wspominałam wcześniej. Kolejnym sposobem może rozmowa z bliskimi, wspólne działania, a może książki, szkolenia, warsztaty, a może spotkanie ze specjalistą. Inspiracji możemy szukać w różnych miejscach. Niektóre z nich zebraliśmy w Inicjatywie „Podszepty Rozwojowe” na naszej stronie:

http://www.kuznia-psychoterapia.zgora.pl/index.php/inicjatywa-podszepty-rozwojowe/

Powodzenia w szukaniu sposobów na “odgipsowanie” 😉

Jolanta Tajchert