CZYMŻE JEST NADZIEJA?..WSZYSTKIM CO MAM.. fuj!!!

???Wiele powiedziano o nadziei: że matka głupich, że lepiej być głupim z nadzieją, niż beznadziejnym głupcem, że umiera ostatnia i pewnie jeszcze wiele innych. Ja spotkałam inną sentencję która mnie zatrzymała:
?„JEDNĄ Z NAJGORSZYCH RZECZY JAKA MOŻE PRZYTRAFIĆ SIĘ CZŁOWIEKOWI JEST NADZIEJA”?
✅ Bo co właściwie „mówi” mi NADZIEJA? – „jutro będzie lepiej”, „niedługo wszystko się zmieni”, „jeszcze trochę”, „wytrzymaj”, „poczekaj”
Czy coś w tym złego? No cóż, wyznaję zasadę, że ważniejsze jest pytanie „NA ILE TO DLA MNIE UŻYTECZNE?”
Myślę, że tzw. nadzieja odsuwa uwagę od dzisiaj. Zaprasza do myślenia jak będzie kiedyś a nie o tym jak jest. A przecież od tego jak przeżyję swoje dziś , co zauważę, co świadomie przeżyję bardzo wiele zależy w moim jutro. Nadzieja zaprasza do czekania, czy naprawdę tak to wszyscy lubimy? ( osobiście nie bardzo).
Może warto pomyśleć o tym co dzieje się „tu i teraz”, co jest dla mnie ważne każdego dnia, niezależnie od tego czy na świecie jest, czy nie ma wirusa ten dzień nie zdarzy się drugi raz. Złapałam się na myślach typu „jeszcze trochę”, „byle do…”, „zobaczymy co przyniesie.. kolejne rozporządzenie”, „jeszcze i jeszcze, i już jutro będzie lepiej…” Nie chcę powiedzieć, że korzystanie z takiego sposobu myślenia jest tylko złe. Boję się jednak, że jak długo będę się w nim „trenować” zapomnę, że to nie zawsze jest najlepsze myślenie, że można inaczej i zamiast przeżyć swoje życie zostanie mi je tylko przetrwać. Dla mnie to za mało! Każdy dzień jest ważny i nie chcę rezygnować z uważności na to co tworzę i co się w nim dzieje. Edyta RK?
A Tobie co dziś służy?