PO PROSTU BĄDŹ
„Nie oceniaj mnie, ani dobrze, ani źle, po prostu bądź i patrz” Ralph Kaminski w piosence Kory „Po prostu bądź”
Zasłuchuję się dziś w tych słowach i myślę, jakie to karmiące, by kierować je do siebie samej, do siebie samego. Znajduję w tym sens sama dla siebie. Słyszę, jak to brzmi dla osób, z którymi spotykam się w kontekście terapii. Kiedy idziemy w głąb podczas rozmów, człowiek zdejmuje kolejne pancerzyki, kreowania siebie przez siebie, przez innych, czyichś oczekiwań, ocen, najlepszych z możliwych dla siebie sposobów bycia…
Kiedy to się dzieje w dobranym dla mnie tempie, ani za wolno, ani za szybko. Tak, jak potrzebuję, z uszanowaniem tych części siebie, które wykonywały ogromną pracę, by wspierać moje życie… Tak krok po kroku, z przystankami na rozejrzenie się, jak świat wewnętrzny się zmienia i co to robi światu na zewnątrz, dochodzę do momentu poznania siebie, do którego mogę dojść, do którego chcę. Ani za blisko, ani za daleko, tak w sam raz.
Zaczynam doświadczać, że nie chcę się oceniać, krytykować, opierniczać, opierdzielać, karać. Nie chcę o sobie mówić źle, ale też nie chcę karmić się „pochwałkami”, tym, że ktoś akurat dziś powie, że jestem super, a jutro super zamieni się w sarkazm i wzbudzanie poczucia winy.
Zaczynam czuć i myśleć, że ważne jest to, że po prostu JESTEM taka/taki, jaka/jaki JESTEM.
To wystarczy i daje wolność do tego, by samej/samemu nadać kierunek dalszemu biegowi swojego życia, z szacunkiem i zrozumieniem dla tego, co było i zaufaniem do tego, co przede mną.
Ahoj przygodo!
