Jesień… i co z tego?

Zauważyłeś pewnie, że w TV coraz częściej puszcza się reklamy o herbatach, suplementach z witaminą D i ofertą dostępu do platform filmowych. Znak, że idzie jesień Będą krótsze dni, chłodniejsze poranki i więcej deszczu. Jak co roku. Jeśli mam być szczera, a zwykle jestem, to bronię się przed programowaniem „na jesień”. Jakie będą najbliższe miesiące pogodowo? Łatwo przewidzieć. Jakie one będą dla mnie? W dużej mierze zależy ode mnie. Może zechcę zaczytać się w książkach? Może zaprawię tysiąc słoików kompotów? (wątpię ) Może zredukuję swoją aktywność do seriali i leniwienia się przy herbacie właśnie? Może. Nie wiem. Zrobię to, co podpowie mi mój organizm, natchnienie i poczucie odpowiedzialności.
Wielu obecnie ludzi chodzi z posępną miną mówiąc: – „Już po lecie. Jesień idzie.”
Mam ochotę odpowiedzieć: – „Jesienna depresja nie jest obowiązkiem. To tyko opcja przejściowego stanu”. Nie mówię jednak, by nie wprawiać rozmówcy w zakłopotanie moją odmiennością widzenia. Samo słowo „depresja”, pal sześć, czy jesienna, autogenna, czy jakakolwiek inna, niesie oczywisty przekaz: będzie smutno, dekadencko, pomału. *Można tu poczynić uwagi dotyczące objawów depresji, iż zwykle nie są tak oczywiste i stereotypowe, jak powszechnie się o nich wspomina, lecz zostawię to a inną okazję. Jesienna depresja, szaruga, liście, święto zmarłych, to główne skojarzenia.
Dlatego wymyśliłam sobie zabawę w zapominanie. Możesz pobawić się teraz ze mną:
Siedź, jak siedzisz. Nie zamykaj oczu, bo nie dasz rady czytać Wyobraź sobie, że zielona wróżka wyłączyła w Twojej głowie neurony odpowiedzialne za wiedzę o czasie. Nie wiesz, jaki jest teraz dzień (wtorek, czy piątek?), nie wiesz, jaka jest pora roku. Rozejrzyj się po pokoju, okolicy, miejscu, w którym teraz jesteś. Czy potrzebujesz do szczęścia wiedzy, że kalendarzowo mamy w Polsce jesień?
Już pojawiają się w mojej głowie głosy: „- Jesienią trzeba nosić szalik, bo można się przeziębić”. „Jesienią lepiej mieć w torebce parasol”. „Trzeba wstać wcześniej i odszronić samochód, a powrót będzie już po zmroku, więc lepiej wymienić żarówkę w aucie”. Tyle kłopotów z tą jesienią! Cóż…, o zdrowie trzeba dbać zawsze, o bezpieczeństwo też. Nie dzieje się nic specjalnego. Ot, po prostu jesień. A obowiązku depresji nie ma, więc jeśli pozostaniesz w wysokim nastroju, nie martw się Jeśli jednak fizycznie i emocjonalnie zjadą Twoje parametry życiowe, to posłuchaj siebie i odpocznij. Zredukuj swoje „muszę” do bezpiecznego minimum i żyj w zgodzie z sobą i jesienią.
Pozdrawiam Kaśka Herman.